Czy zakupy z Chin są bezpieczne?

Kilka porad, żeby zakupy z Chin były bezpieczniejsze i dowód na to, że reklamację zza oceanu można załatwić szybciej niż niejednokrotnie w Polsce.

Nieskończone zasoby gadżetów

Chyba wszyscy z nas słyszeli o chińskim odpowiedniku Allegro, czyli sklepie internetowym AliExpress. Wielu z Was pewnie niejednokrotnie zdecydowało się na zakupy z Chin, ponieważ ceny są śmiesznie niskie, dostawa darmowa, a miesięczny czas oczekiwania da się jakoś przeżyć. Przy czym oferowany asortyment jest ogromny i nie ma chyba rzeczy, której tam nie znajdziesz… elektronika, ubrania, zabawki, kosmetyki, gadżety. O istnienie wielu nawet nie zdawałem sobie sprawy.

Mimo takiej popularności zauważyłem jednak jedną prawidłowość, przynajmniej wśród moich znajomych: rzadko kto decyduje się na zakupy przekraczające 50 zł, a szczególnie jeśli cena obejmuje tylko jeden produkt. Chyba nie do końca ufamy chińskim sprzedawcom i podświadomie bierzemy pod uwagę utratę pieniędzy, dlatego tak kalkulujemy ryzyko.

Niepotrzebnie obawiamy się zakupów z chińskich sklepów

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że niepotrzebnie obawiamy się takich transakcji. Sklepy pokroju AliExpress, Banggood, GearBest, czy Geekbuying to legalnie działające przedsiębiorstwa podlegające rejestracji i weryfikacji, tak samo jak nasze rodzime Allegro. To ludzie działający na tych platformach sprzedażowych mogą być nieuczciwi. Dlatego przed każdymi zakupami powinniśmy sprawdzić kilka podstawowych rzeczy:

  • Jak długo istnieje sklep?
  • Jakie są opinie i oceny kupujących?
  • Ile transakcji zostało już dokonanych?
  • Czy cena nie jest podejrzanie niska?

Zakupy z Chin – podstawowe zasady

Jak w każdym aspekcie naszego życia musimy kierować się zdrowym rozsądkiem. O ile staż sprzedawcy nie jest jakimś wyznacznikiem, bo przecież każdy musi jakoś zacząć swoją działalność, a niektórzy na początku wręcz starają się dwa razy bardziej, to negatywne opinie na temat produktu, a tym bardziej dotyczące np. kontaktu ze sprzedawcą powinny dawać do myślenia.

Czerwona lampka powinna zapalić się również przy zbyt optymistycznej cenie. Obniżki rzędu 10% – 30% są jak najbardziej normalne. 50% wyprzedaże na produkty, które są już długo na rynku i są zastępowane nowszymi wersjami, albo 50% promocje na specjalne okazje, takie jak Black Friday czy Cyber Monday, też się zdarzają. Ale gdy wydaję się nam, że znaleźliśmy okazję roku, kiedy wszyscy inni mają dwa razy wyższą cenę na ten sam produkt, to powinniśmy być świadomi podejmowanego ryzyka.

Jeszcze inna sprawa to niższa cena kontra dłuższy czas oczekiwania na towar. O ile przy gadżetach i akcesoriach za przysłowiowego dolara, wyczekiwanie na przesyłkę nie ma raczej wielkiego znaczenia. A wręcz wywołuje efekt robienia samemu sobie niespodzianek. Często zmierzając na pocztę próbowałem sobie przypomnieć, co to ja ostatnio zamawiałem. Czy po otwarciu paczki zobaczę hub USB, który pozwoli mi zapanować nad ładowanymi urządzeniami, czy to tylko poszewki na poduszki o których zamówienie prosiła mnie żona.

Inna sprawa, kiedy wydajemy większą kwotę i czekamy np. na soundbara o którym najpierw czytaliśmy przez tydzień w testach, przez kolejne dwa odkładaliśmy kasę, no a przecież trochę jeszcze upłynęło zanim znaleźliśmy dobrą promocję. Wtedy kolejny miesiąc oczekiwania na wysyłkę wygląda na całą wieczność…

A może jednak zakupy na Allegro

I w tym momencie z odsieczą przychodzi Allegro, na którym wielu wyspecjalizowało się w chińskim asortymencie sprzedawanym 2-3 krotnie drożej, ale dostarczanym w proporcjonalnie krótszym czasie. Choć i tu musimy się pilnować i uważać na coraz częściej spotykany dropshipping, czyli aukcje na których sprzedawca jest tylko pośrednikiem, a towar i tak wysyłany jest z Chin. Jednak przy odrobinie szczęścia można trafić na towar praktycznie w tej samej cenie co na portalach za oceanem, a który zostanie do nas dostarczony w ciągu w 2 dni roboczych. Ten drugi scenariusz jest rzadko spotykany, ale możliwy (ja kupiłem tak m.in. wagę łazienkową Xiaomi i parasol MiJia), dlatego przed każdym zakupem należy dokładnie sprawdzić wszystkie możliwości.

Czasami w pudełku czegoś brakuje

No ale przejdźmy w końcu do sytuacji, która spotkała mnie osobiście i pozwala mi z całą pewnością potwierdzić, że możesz spokojnie składać zamówienia na chińskich platformach. Sprawa dotyczy selfie sticka, który kupiłem pod koniec czerwca bieżącego roku na stronie banggood.com. Gadżet może niezbyt wyszukany i kosztowny (83 zł), ale z racji tego, że miał mi służyć również jako statyw do telefonu oraz aparatu fotograficznego, trochę czasu zajęło mi wyszukanie właściwego produktu. Po przeczytaniu kilkunastu testów padło na BlitzWolf BW-BS5, który zbiera fantastyczne opinie zarówno wśród posiadaczy, jak i we wszystkich recenzjach w Internecie oraz doskonałe oceny w porównywarkach cenowych.

Zamówienie złożyłem 30 czerwca, a towar dotarł na pocztę w okolicach 20 lipca. Po odebraniu paczki i rozpakowaniu przesyłki spotkało mnie niemiłe zaskoczenie. W opakowaniu brakowało małego, ale ważnego elementu, pozwalającego na zamontowanie do statywu każdego aparatu fotograficznego posiadającego mocowanie na gwint 1/4”. Taka możliwość była jednym z podstawowych kryteriów zakupu akurat tego kijka do selfie. W pierwszym odruchu zacząłem sprawdzać czy można oddzielnie dokupić tą część i w jakiej cenie, niestety nie znalazłem nic dedykowanego pod ten model/firmę. W polskich sklepach natrafiłem na kilka adapterów, a ich cena oscylowała między 15 zł – 20 zł bez pewności, że będą pasować. Później zacząłem rozmyślać czy na pewno potrzebuję tej funkcjonalności i chcę tracić dodatkową gotówkę i czas na kolejne zamówienie.

Dowód na uczciwość chińskich sprzedawców

Aż w końcu mnie olśniło: napiszę do sprzedawcy i poproszę o dosłanie brakującego elementu, nawet za dopłatą, ale będę miał pewność zgodności. Maila wysłałem 25 lipca z samego rana. W odpowiedzi, następnego dnia, poproszono mnie o dosłanie kodu produktu z opakowania oraz kodu z przesyłki. Niestety wszystkie opakowania wyrzuciłem zaraz po otwarciu, więc pomyślałem, że mogę zapomnieć o pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji. Napisałem o zaistniałej sytuacji i jeszcze tego samego dnia otrzymałem odpowiedź… czy w ramach rozwiązania sporu, zadowoli mnie zwrot na konto kwoty 83 zł, czyli wartość całego zamówienia.

Moje zaskoczenie było na tyle duże, że maila musiałem przeczytać jeszcze ze trzy razy, żeby sprawdzić czy na pewno dobrze przetłumaczyłem anglojęzyczną wiadomość. Oczywiście zgodziłem się na takie rozwiązanie, a 31 lipca wskazana kwota została zaksięgowana na moim koncie bankowym. Myślę, że takie rozwiązanie byłoby trudne do osiągnięcia w większości polskich sklepów, włączając w to Allegro. Mam nadzieję, że moje doświadczenie, pomoże Wam przy podejmowaniu przyszłych decyzji zakupowych i wpłynie na większą świadomość i zaufanie do chińskich platform zakupowych.

P.S. Prawie dwa miesiące używam kijka/statywu BlitzWolf i w 100% potwierdzam wszystkie pozytywne recenzje i opinie, które znajdziecie w Internecie. Dzięki długiemu wysięgnikowi idealnie sprawdził się na wakacjach, a stabilne nóżki statywu i pilot Bluetooth pozwoliły nakręcić kilka rewelacyjnych ujęć, zarówno telefonem i aparatem. Produkt cały czas jest do nabycia tutaj taniej o jakieś 30 zł – 40 zł niż w polskiej dystrybucji.

Udostępnij
Dariusz Brzóska
Dariusz Brzóska

Z zawodu handlowiec z prawie 15-letnim doświadczeniem. Sercem zawsze w branży IT. Po godzinach prowadzę bloga o smart home, kanał youtube z animowanymi statystykami oraz projektuję strony internetowe. W wieku 40 lat podjąłem ryzyko i spełniam się zawodowo jako marketer.