iLife V7s Pro – robot do odkurzania, ale niekoniecznie do mopowania

Robot do odkurzania to obecnie popularny sprzęt domowy. Sprawdź jakie są moje spostrzeżenia po dwóch latach użytkowania popularnego modelu iLife V7s Pro.

Robot sprzątający to obecnie pełnoprawny sprzęt domowy

Pamiętam jak jeszcze 5 lat temu automatyczne odkurzacze wzbudzały wiele emocji. Były traktowane bardziej jako ciekawostka niż pełnoprawny sprzęt domowy. Osoby, które decydowały się na zakup iRobota, wówczas lidera na rynku takich urządzeń, były posądzane o fanaberie. Obecnie ten segment rynku bardzo się rozrósł, a robot do odkurzania pojawia się w ofercie każdej szanującej się firmy. Również najpopularniejsze supermarkety, takie jak Lidl i Biedronka, oferują swoje wersje małych pomocników.

Ostatnio nawet moja teściowa zamówiła odkurzacz samojezdny z sieci Jula w promocyjnej cenie 400 zł. Zbiegło się to w czasie z przejściem na emeryturę naszego robota iLife V7s Pro. Służył nam dwa lata i przyszła pora na wymianę na nowocześniejszą konstrukcję. Stąd też pomysł na ten artykuł, w którym postaram się obiektywnie odpowiedzieć na pytanie, czy takie urządzenia są przydatne.

Roboty sprzątające to obecnie pełnoprawny sprzęt domowy

Czy robot sprzątający może zastąpić klasyczny odkurzacz?

Nie ukrywam, że do pojawienia się nowego gadżetu w naszym domu przyczyniła się żona. Od koleżanek słyszała pochlebne opinie o tego typu sprzętach. Ja byłem nastawiony sceptycznie. Po pierwsze, odkurzenie naszego mieszkania (62 m2) w standardowy sposób nie jest nie wiadomo jakim wyczynem i zajmuje nie więcej niż 15 minut. Po drugie, automat i tak nie odkurzy wszystkich pomieszczeń, bo zwyczajnie nie jest w stanie wszędzie dotrzeć. Po trzecie, byłem przekonany, że inteligentny pomocnik nie zrobi swojej pracy tak dobrze jak tradycyjny odkurzacz.

Mimo wszystko, żona dopięła swego i przekonała mnie do zakupu. Na podstawie opinii znajomych oraz kilku recenzji z internetu, pod koniec 2017 roku, zamówiliśmy ze sklepu Gearbest okurzacz z opcją mopowania iLife V7s Pro. A już po mięsiącu użytkowania tego sprzętu, wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane.

Czy robot sprzątający może zastąpić klasyczny odkurzacz

Przydatny pomocnik w codziennych obowiązkach

Mały pomocnik nie wyjeżdżał na sprzątanie regularnie. Mimo, że posiada możliwość zaplanowania harmonogramu dziennego i godzinowego, nie korzystaliśmy z tej funkcji. Używamy go bardziej w razie zaistniałej potrzeby, średnio trzy razy w tygodniu. Wcześniej nie miałem świadomości, jak bardzo kurzy się w naszym mieszkaniu. Po każdym wyjeździe odkurzacza opróżniałem pełen pojemnik na nieczystości.

Zaskakująca jest również skuteczność sprzętu z firmy iLife. Do wyznaczania drogi robot używa specjalnego algorytmu oraz kilku czujników. Obserwując go, za każdym razem odnoszę wrażenie jednego wielkiego chaosu. Ale ostatecznie odkurzacz przejeżdża przynajmniej raz przez każde miejsce w mieszkaniu, dzięki czemu efekt jego pracy jest naprawdę dobry. Nie ma problemu z wykryciem ścian i mebli, a nawet zasłon. Przeszkody omija nie odbijając się od nich, jak ma to miejsce w najprostszych i najtańszych modelach.

Przydatny pomocnik w codziennych obowiązkach

Robot do odkurzania posiada wiele ograniczeń

W porównaniu do droższych sprzętów nie posiada niestety ani lasera ani kamery. Przez co nie jest w stanie stworzyć mapy pomieszczeń oraz wychwytywać mniejszych przeszkód. Wiąże się to z koniecznością wstępnego przygotowania otoczenia. Chodzi o usunięcie obiektów, na których odkurzacz mógłby utknąć. A są to na pewno wszelkiego rodzaju kable. Jeżeli iLife natrafi na taki element, to w najlepszym wypadku kabel zaplącze się w szczotce, a w najgorszym robot będzie go ciągnął i zrzuci podłączone urządzenie, np. laptopa.

Wyzwaniem są też dla niego dywany, a przynajmniej takie, które posiadamy w mieszkaniu. Na dywan typu shaggy odkurzacz w ogóle nie wjedzie. Natomiast przy drugim, który ma wzór w czarno-siwo-białe kwadraty, zaczyna wariować i kręci się w kółko. Tu problemem może być czujnik zapobiegający upadkom, który nie radzi sobie z kolorem czarnym.

Robot do odkurzania posiada wiele ograniczeń

Mopowanie tylko w teorii

Niestety nic dobrego nie mogę napisać o funkcji mycia na mokro. W teorii wygląda to sensownie. W zestawie jest drugi zbiornik na wodę oraz specjalny stelaż do założenia mopa. W praktycy jest to bardziej przetarcie na mokro i nie ma tu mowy o doczyszczeniu jakichś plam. Dodatkowo trzeba uważać na wodę w zbiorniku, ponieważ jest to prosty system działający na zasadzie grawitacji. Więc woda przecieka nawet wtedy, kiedy odkurzacz jest wyłączony. Można więc doprowadzić do zalania np. paneli.

Mopowanie tylko w teorii

Robot sprzątający to dobre uzupełnienie klasycznego odkurzacza

Mimo, że w poprzednich akapitach trochę marudziłem, to generalnie polecam robota sprzątającego iLife V7s Pro. Na pewno nie zastąpi on klasycznego odkurzacza, ale mimo swoich niedoskonałości dobrze sprawdzi się jako strażnik porządku w domu. Posprząta za nas okruszki w kuchni i piach w przedpokoju, a przy regularnym użytkowaniu zapobiegnie gromadzeniu się kurzu.

Musimy tylko pamiętać, żeby od czasu do czasu odkurzyć mieszkanie samemu, ponieważ robot nie jest w stanie wszędzie dotrzeć. No i całkowicie na siebie musimy wziąć mopowanie podłóg, bo funkcja ta jest praktycznie bezużyteczna.

Robot sprzątający to dobre uzupełnienie klasycznego odkurzacza

W domu pojawił się już następca, Powerbot od Samsunga, więc za kilka miesięcy możecie spodziewać się raportu z pracy wykonanej przez nowy odkurzacz.

Udostępnij
Dariusz Brzóska
Dariusz Brzóska

Z zawodu handlowiec z prawie 15-letnim doświadczeniem. Sercem zawsze w branży IT. Po godzinach prowadzę bloga o smart home, kanał youtube z animowanymi statystykami oraz projektuję strony internetowe. W wieku 40 lat podjąłem ryzyko i spełniam się zawodowo jako marketer.