Prosty i tani sposób na inteligentne oświetlenie w domu

Smart Home to system składający się z kilku elementów. Pierwszy, a zarazem najprostszy do wdrożenia, to inteligentne oświetlenie w domu.

Inteligentne oświetlenie w domu to nie science-fiction

Rynek inteligentnego wyposażenia domu rozwija się w bardzo szybkim tempie. Rozwiązania, które jeszcze 2-3 lata temu były wizją science-fiction, teraz dostępne są na półkach sklepowych. Lodówka, która podpowie, jaka żywność się kończy i dopisze właściwe produkty na listę zakupów. Inteligentne oświetlenie w domu zmieniające kolor i natężenie w zależności od sytuacji. Odkurzanie za pomocą małego robota, który zapamiętuje kształt pomieszczenia. Żaluzje odsłaniające się wraz ze wschodem słońca. Telewizor uruchamiający się, jak tylko wejdziesz do mieszkania. Wszystkie te rozwiązania są już osiągalne, pytanie czy Cię na nie stać?

Każdy zainteresowany tematem smart home wie, że najpopularniejsze i najtańsze gadżety z tej kategorii to żarówki i gniazdka. Tym drugim poświęcę odrębny artykuł, a dzisiaj skupimy się na źródłach światła. Ich wybór jest przeogromny i bez względu na to, czy będziemy kierować się firmą, ceną, rodzajem gwintu, czy parametrami świecenia, każdy znajdzie coś dla siebie.

Każdy scenariusz wygląda podobnie

Implementacja „mądrego światła” może sprawić wiele trudności. Niestety nie wystarczy wymienić tylko żarówek, żeby nasz system działał, a przynajmniej działał tak jak powinien. Najbardziej prawdopodobny scenariusz będzie wyglądał następująco…

Skrzętnie policzyłeś wszystkie punkty świetlne. Sprawdziłeś, jakich gwintów potrzebujesz. Przewertowałeś masę stron internetowych. Naczytałeś się testów i porównać, żeby zamówione produkty miały najlepsze parametry. Cierpliwie czekałeś na najlepszą promocję cenową.

W końcu dotarła do Ciebie paczka z wyczekiwanymi gadżetami. Pierwszego wolnego dnia od pracy, żony, dzieci, obowiązków domowych (niepotrzebne skreślić) zabierasz się za wymianę oświetlenia. Został już tylko najprzyjemniejszy etap.

Prosty i tani sposób na inteligentne oświetlenie w domu - w dzień

Konfiguracja i testowanie smart oświetlenia

Instalujesz na telefonie aplikacje przewidziane przez poszczególnych producentów i parujesz źródła światła. Spinasz wszystko w jednym smart hubie, dajmy na to Google Home i wypowiadasz słowa: „OK, Google. Włącz światło”. Dzieje się magia… lampy posłusznie rozbłyskują.

Zaczynasz bawić się komendami, zmieniasz kolory, przyciemniasz i rozjaśniasz źródła światła. Może nawet, jeśli starczy Ci sił, ustawiasz jakieś sceny, np. automatyczne włączenie żarówek o zachodzie słońca. Na koniec dnia kładziesz się dumny, rozmyślając o nowych elementach do swojego smart domu.

Prosty i tani sposób na inteligentne oświetlenie w domu - lampa HOLMO (wnętrze klosza)

Najmniej spodziewany problem przy wdrażaniu inteligentnego oświetlenia

Wstając z samego rana zaczynasz rozmowę ze swoim asystentem głosowym. Chcesz doświetlić pokój, ale coś jest nie tak. Próbujesz kilku komend, nadal ciemno. Może coś dzieje się z połączeniem WiFi? Jednak to nie tu leży problem. Przeinstalowanie aplikacji też nie pomogło. Załamany wpadasz na ostatni pomysł: sprawdzasz pozycję włącznika światła. Problem namierzony. Po prostu jeden z domowników wyłączył światło.

Taki właśnie scenariusz spotkał mnie. Ale jestem pewien, że również wielu innych smart adeptów. Jest to chyba podstawowy problem na początku zabawy z domową automatyką. Należy wprowadzać ją w życie współlokatorów mało inwazyjnie i pozwolić korzystać ze sprzętu w dotychczasowy sposób.

Wierzcie mi, że nawet najbardziej oporni zaczną w końcu używać futurystycznych rozwiązań. Jednak zanim to nastąpi, będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość. W przypadku oświetlenia będzie to skutkowało notorycznym ustawianiem regulatora światło w pozycji wyłączonej. Wówczas do naszej żarówki nie dochodzi prąd i nie działa moduł WiFi / Bluetooth, tym samym pozbawiając ją funkcji zdalnego sterowania.

Prosty i tani sposób na inteligentne oświetlenie w domu - lampa HOLMO + Broadlink + Google Home Mini

Prosty sposób, żeby nie przejmować się włącznikami światła

W większości domów salon to centrum domowej rozrywki, w którym spędzamy najwięcej czasu. Dlatego tu szczególnie zależało mi na automatycznym oświetleniu. Jednak w tym pomieszczeniu, z racji zastosowania nietypowo zabudowanych przełączników, nie wchodzi w grę ich wymiana na te inteligentne. Zdecydowałem się więc na rozwiązanie o wiele prostsze i tańsze. A mianowicie wstawienie do pokoju lamp wolno stojących.

Ale jakie lampy wybrać? Na dzień dobry odpadają te z odsłoniętą żarówką, ponieważ klosz rozprasza światło i daje o wiele lepszy efekt. Kwestia gwintu też była oczywista. Żeby uniknąć kłopotów z doborem żarówek, w grę wchodził tylko ten najpopularniejszy, czyli E27. Zamysł był taki, żeby dwie lampy stały po obydwu stronach kanapy.

IKEA – prostota i ponadczasowy design

Pozostały jeszcze kwestie designu i ceny. Tu niezastąpiona okazała się IKEA ze swoim modelem lampy podłogowej HOLMÖ za niespełna 30 zł za sztukę. Minimalistyczne formy Skandynawów pasują do każdego pomieszczenia oraz stylu. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Zestaw składa się ze stalowej podstawy oraz klosza wykonanego z papieru ryżowego. Całość ma wysokość 120 cm, więc idealnie sprawdzi się ustawiona za kanapą albo obok niej. Włączanie i wyłączanie odbywa się za pomocą przycisku, który można również obsługiwać nogą.

Lampa HOLMÖ sprzedawana jest bez żarówki w komplecie. No i dobrze, bo i tak będziemy kupować inteligentny zamiennik. Co do źródła światła, to z racji najpopularniejszego gwintu E27, wybór jest ogromny. Od Was zależy czy będziecie zmawiać u rodzimego sprzedawcy czy może z chińskiego sklepu internetowego. Dla mnie głównym kryterium była przystępna cena oraz współpraca z systemem Smart Life Tuya. Do tego ekosystemu można podłączyć i skonfigurować na wiele sposobów, wiele niedrogich urządzeń.

Ja swoje żarówki zamówiłem z AliExpress i zapłaciłem niecałe 50 zł za sztukę. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wybrane modele mają bardzo dobrą jasność. Co ważne, pozwalają na uzyskanie światła białego zarówno o ciepłej jak i zimnej temperaturze. Jeżeli chodzi o poszczególne kolory, również nie mam nic do zarzucenia.

Smart Life to jedna z najlepszych aplikacji do sterowania inteligentnym domem

Jak wspomniałem wcześniej, wybrany produkt współpracuje z aplikacją Smart Life. Oprogramowanie charakteryzuje się błyskawicznym procesem dodawania nowych urządzeń. Jest również bardzo rozbudowane, jeśli chodzi o różne tryby i automatyczne scenariusze.

Np. lampy w moim salonie włączają się o godzinie mojej pobudki, czyli 5 rano. Najpierw z ustawieniem jasności na 1/3, żeby mnie nie oślepiać zaraz po otworzeniu oczu. Po 15 minutach, gdy wracam spod prysznica, żarówki świecą z maksymalną jasnością. Drugi scenariusz uruchamia się równo z zachodem słońca i powoduje włączenie lamp. O godzinie 22:45 następuje automatyczne wyłączenie, co przypomina mi, że czas kłaść się do łóżka.

Całość współpracuje oczywiście z asystentami głosowymi. Więc wygodnie, przy pomocy głośnika Google Home Mini, mogę w każdej chwili włączyć i wyłączyć oświetlenie oraz sterować jego natężeniem i kolorami. Co ważne, nawet gdy nie ma nas w domu. Rzecz przydatna, jeśli nie ufamy własnej pamięci. Albo na wakacjach, żeby przez zabawę światłem imitować obecność domowników.

Lampa + inteligentna żarówka = idealne rozwiązanie

Słowem krótkiego podsumowania. Jeżeli dopiero zaczynasz odnajdywać się w temacie inteligentnego domu, to powyżej przedstawione rozwiązanie będzie dla Ciebie idealne. Sprawdzi się również u osób, które nie chcą grzebać przy instalacji elektrycznej i wymieniać włączników światła w ścianach. Oczywiście, jeżeli chodzi o lampę, możecie wybierać w różnych modelach i kupić dowolną ich ilość, w zależności o wielkości pomieszczeń i potrzeb.

W przypadku samych żarówek, radzę trzymać się sprawdzonego ekosystemu firmy Tuya. Dzięki niemu będziecie mieli ogromny wybór dobrych jakościowo urządzeń w świetnych cenach. A wszystkimi elementami będziecie mogli sterować w dobrze przemyślanej aplikacji na telefon.

Udostępnij
Dariusz Brzóska
Dariusz Brzóska

Z zawodu handlowiec z prawie 15-letnim doświadczeniem. Sercem zawsze w branży IT. Po godzinach prowadzę bloga o smart home, kanał youtube z animowanymi statystykami oraz projektuję strony internetowe. W wieku 40 lat podjąłem ryzyko i spełniam się zawodowo jako marketer.